Pasjans freecell

Zagraj w pasjansa freecell - ciekawe połączenie zasad gry w Klondika i Pająka. Ułatwieniem gry są cztery wolne komórki, na które można zrzucać na jakiś czas niepotrzebne w danej chwili karty. Niestety liczba kart, które można przenosić jednorazowo na planszy uzależniona jest od ilości wolnych komórek. Rygorystyczna punktacja i upływający czas sprawiają, że w grze stale narasta napięcie, a po 600 sekundach gra kończy się automatycznie.

Pasjans Freecell. w swojej budowie przypomina połączenie Pająka i Klondika, w związku z czym jego rozwiązanie wymaga od gracza jeszcze więcej skupienia i refleksu. Rozłożone i odkryte są wszystkie karty w przypadkowej kolejności, w ośmiu pionowych kolumnach. Podobnie jak w Klondiku karty należy układać zachowując podstawową zasadę: kolory tworzą naprzemienną mozaikę, a karty rozkładamy od Króla malejąco do dwójki (np. na szóstkę pik trzeba położyć piątkę karo lub kier, itd.). Następną "sklonowaną" zasadą jest odkładanie Asów na osobne kupki, a na nich kolejno pozostałych kart, oczywiście tym razem według odpowiednich kolorów.

Zupełną nowością, częściowo pomagającą Graczowi wyplątanie się z "pajęczej sieci", są wolne pola oznaczone literą "F" (od nich pochodzi nazwa pasjansa Freecell, czyli "wolne komórki"). W te cztery miejsca Gracz może odkładać zbędne chwilowo lub przeszkadzające karty, by w odpowiednim czasie ponownie po nie sięgnąć. W przeciwieństwie do Klondika, kiedy opróżnisz którąś kolumnę z kart, w wolne miejsce możesz postawić dowolną kartę (z wyjątiem tych odłożonych na Asach), nie tylko Króla.

Gracz może przekładać po kilka kart na raz, ale ich liczba zależy od ilości zajętych pól "F". Ogólna zasada jest prosta: prznosisz tyle kart i masz wolnych komórek plus jedną. Jeśli zajmiesz wszystkie komórki, możesz manewrować przenosząc tylko jedną kartę. Kiedy zwolnisz dodatkowe pole na górze kolumny, zyskujesz "przestrzeń" do przeniesienia jeszcze jednej karty.

Odkładanie kart jest nagradzane punktami. Zatem za każdego Asa i następne odłożone karty na liczniku przybywa cyferek: najwięcej to 60 punktów za pierwszą kartę - Asa. Następne karty punktowane są w zależności od ich mocy. Nie byłoby nic ciekawego w tej grze, gdyby Gracz tylko zdobywał punkty. Za parkowanie kart na wolnych polach "F" trzeba zapłacić - liczba punktów dodawanych za odkładane na Asach karty ulega zmiejszeniu za każdą zajętą komórkę. Nawet jeśli szybko zwolnisz parking, punktów (podbonie jak kasy z parkomatu) już nie odzyskasz. Ponadto musisz własnoręcznie ułożyć wszystkie karty na Asach, nic nie robi się samo.

Dla podkręcenia atmosfery od początku bije licznik. Po 600 sekundach, bez względu na to, jak dobrze Ci idzie, gra automatycznie się kończy. Spiesz się, żeby zdążyć na czas!